Fundacja Opus Organi
  POL DEU ENG

Odszedł od nas prof. Klemens Kamiński

aktualizacja: 2012-08-08
Liczba odwiedzin: 1814

Dnia 5 sierpnia 2012, po długiej i ciężkiej chorobie odszedł od nas pan Klemens Kamiński, pierwszy Przewodniczy Rady Fundacji Opus Organi. Pan Profesor służył przez kilkadziesiąt lat w Katedrze Wrocławskiej jako główny organista i kantor. Był zasłużonym pedagogiem i wychowawcą niemal stu organistów. Wśród nich moja skromna osoba.
 
informuję jednocześnie, że uroczystości pogrzebowe odbędą się w czwartek, 9 sierpnia 2012 wg następującego porządku:
 
godz. 10.00 - msza św. w katedrze
godz. 12.30 - pogrzeb na cmentarzu przy ul. Bujwida

z poważaniem -

Bogdan Tabisz - Prezes Zarządu Fundacji

 

==============================

 

Wspomnienie o profesorze Klemensie Kamińskim.

          Życie profesora Klemensa Kamińskiego, to klasyczny przykład ilustracji tezy, że nie samym chlebem człowiek żyje... Przez 46 lat grał na instrumencie, którego rodowód i wielkość upoważniałaby, aby każdego grającego na nim organistę nazwać Wielkim Muzykiem. A grał przez 46 lat na pozostałości jednego  z największych instrumentów świata , instrumentu wybudowanego dla Hali Stulecia we Wrocławiu i uroczyście przez pięć kolejnych październikowych dni rok 1913 inaugurowanego. O tym, jaki był to instrument świadczy do dziś zachowany kontuar tego instrumentu na chórze wrocławskiej katedry – dziś zaledwie w 2/3 głosów  obsadzony czynnymi głosami organowymi. Czy dzisiejsi mieszkańcy Wrocławia znają rodowód tego instrumentu?  Jest to pytanie retoryczne, tylko garść organistów wrocławskich zna odpowiedź na to pytanie... Przez długie lata Pan Profesor  Klemens Kamiński walczył   o przywrócenie dawnego blasku temu instrumentowi. Czy dziś, po jego śmierci jedynym rozsądnym, niepsującym atmosfery wokół problemu naprawy tego instrumentu rozwiązaniem jest rozebranie tego instrumentu i wstawienie na jego miejsce elektronicznego instrumenciku odpowiedniego dla oprawy nabożeństw religijnych? Jesteśmy narodem kulturalnym bez wątpienia, w dużej mierze nasza kultura z kresów dawnej Rzeczypospolitej się wywodzi, co szczególnie tu, na Dolnym Śląsku, jest widoczne i może dlatego organy jako instrument koncertowy są szerszej publiczności nieznane... Czy jest to instrument wyklęty? Słuchając poważnych programów radiowych, w których brakuje koncertów organowych ze smutkiem można przytaknąć...
Całe swoje życie Profesor Klemens poświęcił organom. Był człowiekiem zasadniczym w szerzeniu swoich poglądów – nieustępliwym, nieukładnym. Uzasadniał swoje działanie potrzebą osiągnięcia celu. A cel był wytknięty jednoznacznie – należy przywrócić życie muzyczne zachowanym instrumentom organowym  Dolnego Śląska. Swoje przekonania przekazywał w trakcie niezliczonych lekcji gry na organach – królu instrumentów, ukazując swoim przyszłym następcom piękno tego instrumentu, nie tylko jego skomplikowanie, ale i jego niezwykle walory dźwiękowe. Uczył techniki improwizacji, swoistego komponowania „od ręki” ulotnych utworów muzycznych. Z tego słynął! Lubił zdecydowanie twórczość modernistów, słusznie podkreślając, że istniejące zasoby wrocławskich instrumentów sprzyjają wykonywaniu właśnie takiej muzyki - uwikłanej w muzyczne skojarzenia, dopasowanej do wnętrz gotyckich kościołów, z ich aurą przyćmioną bogatymi rozbłyskami witraży, wszechobecnym skupieniem i echem starych chorałów, z głębokości wołających ku niebu...  Ale też i lubił twórczość Jana Sebastiana Bacha Przed wielu laty założył przy katedrze wrocławskiej Collegium musicum, które z pasją prowadził, angażując do zespołu wschodzące gwiazdy – uczniów szkół muzycznych, podobnych mu duchem i - grali Bacha... Przewinęła się przez ten zespół wspaniała grupa muzyków, którzy posmakowali twórczości wielkiego lipskiego kantora. Pod koniec życia zaangażował się w odbudowę zniszczonego w pamiętnym pożarze w  roku 1976 ostatniego instrumentu organowego najwybitniejszego dolnośląskiego organmistrza Michaela Englera, w kościele garnizonowym pod wezwaniem Świętej Elżbiety Węgierskiej. Kiedy przed ośmiu laty w dniu  31 października 2004 roku opuszczaliśmy „kanciapę”, maleńki pokoik obok chóru organowego w katedrze wrocławskiej, gdzie Pan Organista Klemens jadał posiłki i słuchał mimochodem każdej niedzieli tego samego kazania przez wszystkie msze święte, co w naturalny sposób podnosiło, podnosi i podnosić będzie  aż do skończenia świata pobożność muzyków kościelnych, organistami zwanych, pozwoliłem sobie nawiązać do daty spotkania i zaproponowałem wywieszenie na drzwiach katedry 95 indywidualnych tez Profesora Klemensa Kamińskiego. Ów w lot aluzje zrozumiał i uśmiechnął się życzliwie. I takim, uśmiechniętym i niezłomnym działaczem kultury muzycznej niech pozostanie w naszej pamięci! 

Stanisław  Gładysiewicz   

© Wszelkie prawa zastrzeżone. Projekt i wykonanie strony SrcPro.pl